Znalazłem Elfa!

KTO ZNALAZŁ, NIECH SIĘ RADUJE

a kto znalazł, niech opłakuje

Po trzech dniach szybkiej jazdy, która pozostawiła Czarnych Jeźdźców wiele mil z tyłu, zmęczone chochliki dotarły w końcu do niskich wzgórków otaczających Riv'n'dell naturalnym murem, broniącym przed rzadkimi rabusiami, zbyt głupimi lub małymi, aby wdrapać się na te strome górki jak ogórki. Jednak ich zwinne rumaki bez trudu pokonały te przeszkody krótkimi, zapierającymi dech w piersi susami, tak że po krótkiej chwili Frito wraz z towa­rzyszami dotarli na szczyt ostatniego wzgórka, z którego spojrzeli na pomarańczowe dachy i kopuły elfich gospodarstw.

elfelfelfelfelfelf

Popędzając zdyszane wierzchowce, pogalopowali w dół krętą sztruksową drogą wiodącą ku domostwom Oriona I wszystko wiadomo.

Było już późne popołudnie, gdy kawalkada jeźdźców, prowa­dzona przez Garfinkela zasiadającego na wspaniałym, kędzierza­wym tryku - Antraksie, wjechała do Riv'n'dell. Powitał ich silny wiatr i kawałki metalu sypiące się z ołowianych chmur. Gdy wędrowcy ściągnęli wodze przed największą chałupą, wysoki elf odziany w perkal i oślepiająco białe paciorki wyszedł na podwór­ko i powitał ich serwis o broni:

- Witajcie w Ostatnim Gościnnym Schronisku na Wschód od Morza - rzekł. - Zapraszamy do sklepiku z pamiątkami. Klimatyzacja w każdym pokoju.
Garfinkel i wysoki elf zagrali sobie na nosach w odwiecznym pozdrowieniu swej rasy, wymieniając powitalne uprzejmości.
- Aral esso decca hej jakleci - rzekł Garfinkel, zwinnie zeskakując ze swego wierzchowca.
- A wokado polsilver nugat miło waswidzieć - odparł wysoki elf; potem zwrócił się do Stompera i powiedział: - Jestem Orion.
- Arrowroot, syn Arrowshirta, do usług - rzekł Stomper, niezgrabnie zsiadając z rumaka.
- A ci? - spytał Orion, wskazując na cztery chochliki, śpiące na grzbietach sennych wierzchowców.
- Frito i jego towarzysze, chochliki z Bagna - odparł Stom­per.
Słysząc swoje imię, Frito głośno zabulgotał i drgnął, gwałtow­nie wyrwany ze snu, przy czym Pierścień wypadł mu z kieszeni i potoczył się do nóg Oriona. Jedna z owiec przytruchtała i polizali go, natychmiast zmieniając się w hydrant przeciwpożarowy.