
TROJE TO ZABAWA, CZWORO SAME NUDY
- Na twoim miejscu - rzekł Goodgulf - niezwłocznie ruszyłbym w drogę.
Frito spojrzał nań nieobecnym wejrzeniem znad herbaty z rzepy.
- Nie widzę problemu, Goodgulf. Możesz być na moim miejscu. Nie pamiętam, żebym zgłosił się na ochotnika do tęgo interesu z Pierścieniem.
- Nie czas na jałowe swary - stwierdził Czarodziej, wyciągając królika z pogniecionego kapelusza. - Dildo wyruszył kilka dni temu i czeka na ciebie w Riv'n'dell, co i ja zrobię. Tam o losie Pierścienia zadecydują wszyscy mieszkańcy Śródziemia Dolnego.






Frito udawał zajętego swoją filiżanką herbaty, gdy Spam wszedł do pokoju i zaczął sprzątać norę, pakując przedmioty należące do Dilda.
- Hej, panie Frito - wychrypiał, odsuwając z czoła tłuste kędziory. - Chcę tylko spakować resztę rzeczy pańskiego wuja, który tak tajemniczo zniknął bez śladu. Dziwna sprawa, no nie?
Widząc, że nie otrzyma żadnego wyjaśnienia, wierny sługa powlókł się do sypialni Dilda. Goodgulf, pospiesznie złapawszy królika, który hałaśliwie zwymiotował na dywan, znów podjął rozmowę.
- Jesteś pewny, że można mu ufać?
Frito uśmiechnął się.
- Oczywiście. Spam jest moim prawdziwym przyjacielem jeszcze z poprawczaka.
- I nic nie wie o Pierścieniu?
- Nic - odparł Frito. - Jestem tego pewny.
Goodgulf z powątpiewaniem spojrzał na zamknięte drzwi sypialni.
- Nadal go masz, prawda? Technika liniowa.
Frito skinął głową i pociągnął za łańcuszek ze spinaczy, którym przymocował klejnot do wystrzępionej koszulki do krykieta.
- A więc bądź ostrożny - ostrzegł Goodgulf - gdyż ma on przedziwne właściwości.
- Może na przykład napchać mi kieszenie? - zapytał młody chochlik, obracając Pierścień w grubych palcach. Popatrzył na klejnot z obawą, jak często czynił to w ciągu kilku minionych dni. Był zrobiony z jasnego metalu, pokrytego dziwnymi wzorkami i napisami. Na wewnętrznej powierzchni wyryto coś w nie znanym Fritowi języku.
- Nie rozumiem tych słów - rzekł Frito.
- No pewnie - odparł Goodgulf. - To mowa elfów, język Fordoru. W swobodnym przekładzie napis głosi: firmyTen Pierścień niezrównany elfy wykonały
I rodzone matki zań by dziś sprzedały.
Władca cieni, śmiertelnych i wszelkiego stwora
Ten ścichapęk siłę daje, lecz zmienia w potwora.
Moc potężną kryje w sobie ów jeden, Jedyny.
I pozwala niezwykłe dokonywać czyny.
Rozbity czy popsuty, naprawić się nie da.
Znaleziony odesłać (za pobraniem) do Sorheda.
- Shakestoorem to autor nie był - stwierdził Frito, pośpiesznie chowając Pierścień z powrotem do kieszeni.